Spotkanie ze Św. Mikołajem

Parafia

05.12.2015

Zapowiadał się ciekawy dzień, ponieważ nałożyły się na niego dwa wydarzenia. Nasza tradycyjna pomoc w przeprowadzeniu Spotkania z Mikołajem oraz też tradycyjne zresztą, Wigilijne Spotkanie Opłatkowe dla naszych członków. Na szczęście nie zabrakło chętnych do krasnoludkowej pracy. W tym roku, w ten szczególny wieczór, przybyło ok. 170 małych sympatyków Mikołaja z naszej parafii i spora liczba ich opiekunów. Było więc bardzo przytulnie, żeby nie powiedzieć, ze była gorąca atmosfera.

Naszym głównym i bardzo odpowiedzialnym zadaniem, było wpuszczenie całej tej spragnionej wrażeń gromadki na salę, a to odbywało się w sposób kontrolowany, prawie jak na lotnisku. Każde dziecko, które wcześniej zostało zapisane na liście u katechetów, musiało być odhaczone oraz otrzymywało specjalny „bilecik” na paczkę. Na szczęście nasza ekipa bramkarzy świetnie się spisała i bez żadnych ekscesów, szybko i sprawnie, wszyscy zapisani mogli dostać się na salę. Przy wejściu rozdawaliśmy jeszcze soczki i ciasteczka ufundowane przez Polską Misję Katolicką. Rodzicom rozdawaliśmy jedynie uśmiechy.

Tego wieczoru, jedną z atrakcji był Musical The Miracle of Music, zrealizowany pod egidą Polonici. Występowały w nim małe dzieci, w wieku od 7 do 12 lat. Opowiadał on w kilku scenkach, jak to muzyka potrafi czynić cuda. Spora grupka małych artystów, wśród których było również rodzeństwo niektórych naszych członków, np. Kingi i Dominika, a także dzieci naszych byłych członków, naprawdę kapitalnie się zaprezentowali i dostarczyli wszystkim sporo pozytywnych wibracji.

Na koniec występu, pojawił się oczywiście Św. Mikołaj, w którego świetnie się wcielił Michał, czyli Misiek. Mimo że przewinęło się przez jego kolana mnóstwo dzieciaczków, mimo że naświetlano go błyskami fleszów dziesiątków zdjęć ze strony rodziców, mimo że nadźwigał się przy rozdawaniu tylu paczek, mimo że przebranie nie było zbyt przewiewne i produkowało litry potu, to i tak chłopak ledwo bo ledwo ale wytrzymał do końca te mikołajkowe torturki. Cała ekipa naszych skrzatów pomagała również podczas wręczania paczek i kierowania ruchem zahipnotyzowanych dzieci (przez Mikołaja albo paczki).

Tym razem nie mieliśmy dodatkowego obowiązku czy też właściwie przyjemności sprzedawania kawy i ciasta, ponieważ w tym czasie był Bazar Parafialny, więc odstąpiliśmy nasze stanowisko innym grupom przykościelnym. Trzeba przyznać, że fajnie to wyglądało w cafeterii i na korytarzach, jak prawdziwy kiermasz, gdzie mnóstwo naszych gości miało okazję posmakować potraw wietnamskich, chorwackich, latynoskich, szwedzkich i oczywiście polskiego bigosu i pączków. Było to z pewnością bardzo korzystne wydarzenie dla naszej wieloetnicznej parafii. Po imprezie, dzięki bardzo dobrej współpracy m.in. rodziców, którzy nie zdążyli szybko uciec po imprezie, szybko uporządkowaliśmy salę i mogliśmy przystąpić do przygotowań naszego spotkania, w nadziei, że nas też odwiedzi Św. Mikołaj… no i faktycznie, pojawił się Mikołaj, wprawdzie jeszcze nie święty, ale na imię miał Mikołaj…a i nawet prezenty były, ale to już inna historia.

Wkrótce będą zdjęcia, miejmy nadzieję.