Bal Wszystkich Świętych dla dzieci

Sala teatralna w naszej parafii.

2015.11.14

Zdjęcia. Aleksandra Rashid

I znowu trzeba napisać to zdanie, że …Polonica tradycyjnie pomaga przy Balu Wszystkich Świętych dla dzieci. I choćby do znudzenia się to tak pisało, to tylko się cieszyć, że po raz kolejny, wspólnymi siłami wielu ludzi, można było zrobić coś, co dzieci lubią i z czego ich rodzice się cieszą. Dla nas to też jakaś frajda. Można się przy tym powygłupiać z dzieciaczkami, potańczyć z niektórymi rodzicami, przekąsić niedojedzoną przez jakieś dziecko paróweczkę, a przy okazji zarobić parę groszy ze sprzedaży kawy i ciasteczek.

Troszkę trzeba oczywiście popracować, żeby nie było, że to taka prosta sprawa. Udekorowaliśmy pięknie salę i to z wykorzystaniem profesjonalnej drabiny i mało profesjonalnych metod. Poprzestawialiśmy własnoręcznie odpowiednią ilość ciężkich stołów i krzeseł. Zgłodniałym dzieciom wydaliśmy z wielką gracją kapitalnie przygotowane przez nas hot dogi i należycie schłodzone soczki (gdyby ktoś się pytał, to poczęstunek ufundowała Polska Misja Katolicka, dzięki staraniom ks. Marka). Prowadziliśmy zabawy i konkursy w bardzo trudnych warunkach: w oparach dymu, z laserami po oczach i pośród szybko przemieszczającymi się między nogami małych ludzików. Ale daliśmy radę. Nawet starczyło sił, aby szybko posprzątać po Balu i przygotować salę do Akademii.

Z ciekawostek można wspomnieć, że do tańca, po raz pierwszy w historii, przygrywała kapela dziecięca (Olivia, Daria, Filip i Julia) pod kierownictwem Janka muzykanta. Inny muzyk kościelny, Tomek, zajmował się wsparciem technicznym. Kolejna muzykantka, Ola, też kościelna, robiła fantastyczne zdjęcia. Robercik coś tam świrował na sali z dziećmi i rodzicami, dzielnie wspierany przez Kasię, Claudię, Kingę, Dominika, Jasia, Mikołaja, Kamila, Weronikę, Michała i Davida, którzy uwijali się zarówno na sali jak i w Cafeterii. Tradycyjnie na parkiecie pomagali nam również katecheci. Ks. Marcin, cierpliwie i ambitnie, realizował wszystkie nasze zachcianki, potrzebne do przeprowadzenia tego bardzo udanego przedsięwzięcia.

No i co tu właściwie więcej pisać, zdjęcia mówią same za siebie (na szczęście ocenzurowane, zretuszowane, zmanipulowane i co najgorsze, już nie świeże.)