.

Wycieczka do Helsingborga

Spotkanie z Siostrami Zakonnymi i zwiedzanie miasta

24.05.2009

Autor zdjęć: Sławek & Robert

Już od jakiegoś czasu chcieliśmy odwiedzić nasze, polskie, sympatyczne siostrzyczki zakonne z Helsingborga. W końcu udało się nam wspólnie znaleźć czas i mogliśmy spokojnie liczyć na atrakcyjną wycieczkę. Spotkaliśmy się po na Mszy św. w Malmö. Pod kościołem porwaliśmy jeszcze ks. Mariusza i trzema samochodami udaliśmy się w poszukiwaniu przygód. A zaczęło się kiepściutko, bo pojawił się deszczyk i całą drogę nieźle lało, a w planie mieliśmy przecież zwiedzanie Helsingborga.  Najważniejsze jednak by szczęśliwie dojechać. O słoneczko może jakoś później ktoś załatwi.

Już na miejscu siostry przywitały nas bardzo serdecznie i od razu pokazały nam swoje miejsce urzędowania, z różnymi ciekawymi zakamarkami. Do spiżarni niestety nie udało nam się dostać. My też na dzień dobry wręczyliśmy gospodarzom malutkie prezenciki, bo my to fajna młodzież jesteśmy.

Pan Marek Małachowski, lokalny i bardzo aktywny parafianin oraz wieloletni działacz polonijny, pokazał nam cały kompleks kościelny, opowiadając przy tym fascynującą historię powstania i działalności parafii.

Po bardzo ciekawym obchodzie, siostrzyczki zaprosiły nas na aromatyczną kawę i przepyszne ciasteczka do ...przedszkola - czyli miejsca, w którym siostrzyczki pracują na co dzień. Tam spotkaliśmy dalszych członków rodziny państwa Małachowskich, żonę pana Marka, panią Irenę – przedszkolankę, Artura i Kingę wieloletnich, byłych działaczy w PUKiS, Radka (również z PUKiSu) i jego żonę Basię, a także Amelię córkę Artura i Kingi. Nasi koledzy z Helsingborga byli u nas na naszym koncercie Jubileuszowym, więc chyba im się podobało, skoro znowu chcieli nas spotkać.

Przy kawce i łakociach mogliśmy sobie porozmawiać o życiu i pracy w służbie zakonnej. Siostry bardzo ciekawie, z dużą dawką humoru odpowiadały na nasze pytania i mogliśmy bliżej poznać życie tych wspaniałych kobiet, bardzo mocno oddanych Bogu i ludziom. Mało kto zdaje sobie sprawę, że siostry na co dzień ciężko pracują, z pokorą znosząc wszelkie trudy i różne problemy. Przy okazji modlą się żarliwie do Boga…i to z jakim skutkiem! Dla nas załatwiły piękną pogodę, akurat jak mieliśmy już iść na zwiedzanie miasta, czyli dokładnie wtedy jak już zjedliśmy wszystkie ciasteczka.

Za przewodników po pięknym Helsingborgu mieliśmy Artura, Kingę i Amelię Dzięki nim poznaliśmy wspaniałe miejsca i ciekawą historię poszczególnych atrakcji turystycznych, tego bardzo przytulnego miasteczka.

Naszą wycieczkę zakończyliśmy małym piknikiem przygotowanym przez Sławka. Był łosoś, winogronka, pieczywo…i pełno głodomorów. Wczesnym wieczorem, we wspaniałych nastrojach i nie za szybko powróciliśmy do naszego, najpiękniejszego Malmö. Na wszelki wypadek przeliczyliśmy wszystkie dziewczyny, żeby sprawdzić, czy żadna się w Helsingborgu nielegalnie nie ostała.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy wszystkim z Helsingborga za wspaniałą gościnę.