Wieczór poświęcony


3 Rocznicy Śmierci Jana Pawła II


Parafia na Rosengård 02.04.2008


Autor zdjęć: Martin Jan Ogrodnik

Jakoś ta trzecia rocznica nie za bardzo się układała o samego początku. Wiele przeszkód stało na drodze do jej przeprowadzenia. Po raz kolejny pojawił się też dylemat ze scenariuszem, czyli co tu dać innego niż w latach poprzednich. 

Po prostu czasami tak jest, że przychodzi taki mały kryzys, bo jest chęć ale brak pomysłu i inspiracji. Bardzo chcieliśmy jednak podtrzymać tę piękną tradycję, która kiedyś została przez nas zapoczątkowana.

Na szczęście, po gorących modlitwach o wsparcie, ostatecznie wszystko potoczyło się we właściwym kierunku.

Kiedy pojawił się pomysł na temat przewodni, to reszta już szybko ułożyła się w całość. Ze znalezieniem ludzi do pomocy, też nie było dużego problemu, bo większość, jeśli tylko może pomóc, to nie uchyla się od odpowiedzialności.

Główną koncepcją wieczoru, było wspomnienie o „Naszym Papieżu” z różnych perspektyw. Aby łatwiej było zaprezentować ten pomyśl, lektor wprowadzał w temat do poszczególnych części programu.

Na początku wspomnieliśmy o niesamowitym przeznaczeniu, które zostało opisane już przez Juliusza Słowackiego, w wierszu „Słowiański Papież” z 1884.

W kolejnej części, zaprezentowaliśmy w krótkim filmie, jakich wspaniałych rzeczy dokonał Jan Paweł II podczas swojego pontyfikatu. Fajnie było zobaczyć naszego Ojca Świętego, jego uśmiech, determinację, mądrość i dobro, które mu towarzyszyło we wszystkich jego działaniach.

W następnym fragmencie zajrzeliśmy trochę do wnętrza Karola Wojtyły, czyli wysłuchaliśmy jego twórczości poetyckiej, z której był przecież znany zanim został papieżem.

Idąc tropem literackim, w części kolejnej, wspomnieliśmy o tym, że nasz wspaniały rodak, był i nadal jest inspiracją dla wielu ludzi. A o tym wszystkim, możemy się dowiedzieć chociażby przez internet, gdzie znaleźliśmy piękny wiersz o Papieżu, napisany przez młodą dziewczynę, który zarecytowała nasza koleżanka.

W ostatnim fragmencie przypomnieliśmy wszystkim, jak wiele Papież Jan Paweł II zostawił po sobie … i że to wszystko nadal jest aktualne i potrzebne … i naprawdę warto o tym pamiętać. Za to właśnie trzeba mu dziękować, pokazaliśmy więc jak to kiedyś młodzież zawsze robiła, czyli po prostu śpiewając dla niego piosenkę.

Zresztą cały program okraszony został oprawą muzyczną, do której zaangażowaliśmy naszą uzdolnioną młodzież oraz naszych stałych grajków.

Na koniec nie zabrakło również modlitw poprowadzonych przez ks. Mariusza, który również rozpoczął nasz wieczór bardzo ładnym wprowadzeniem.

I udało się….nie tylko sprawnie ale przede wszystkim godnie uczcić kolejną rocznicę śmierci naszego kochanego Jana Pawła II.

Mimo małego rozgłosu, było sporo ludzi, którzy stworzyli wspaniały nastrój, aktywnie włączając się do wspólnego śpiewania i modlitw.

Na koniec, spotkaliśmy się jeszcze w zakrystii aby podziękować naszemu stałemu towarzyszowi podczas występów - Duchowi Świętemu za kolejne wsparcie.

W nagrodę za nasze zaangażowanie, usłyszeliśmy sporo ciepłych słów od naszego proboszcza ks. Ludwika, który obdarzył nas również pysznymi czekoladkami.

Podniosłą atmosferę z tego wieczoru pięknie uchwycił na zdjęciach Pan Martin Ogrodnik, dzięki któremu, już nie pierwszy raz mamy wspaniałą pamiątkę.


 PROGRAM

 1. Wstęp - Ks. Mariusz                     

2. Saxofon -  Mateusz                        

3. Wprowadzenie - Robert                          

4. Wiersz J. Słowackiego - Luiza         

5. Flet - Anna Maria                                 

6. Wprowadzenie - Robert                          

7. Film - Ks. Mariusz                             

8. Śpiew - Barka - Janek, Krzysiek      

9. Wprowadzenie - Robert                          

10. Poemat Tryptyk Rzymski - Filip             

11. Pieśń - Czarna Madonna                           

12. Wprowadzenie - Robert                          

13.Wiersz - Anna Maria                       

14. Klarnet - Martin                               

15. Wprowadzenie - Robert                          

16. Pieśń - Janek, Krzysiek                            

17. Modlitwy - Ks. Mariusz 


OBSADA

 Mateusz Szopa - saksofon

Martin Kim - klarnet

Anna Maria Balnozan - flet, recytacja

Filip Szopa - recytacja

Luiza Świerz - recytacja

Janek Sygdziak - gitara, śpiew

Krzysiek Żurawski - gitara, śpiew

Tomek Zelenka - śpiew

Filip Zelenka - śpiew

Kasia Adamowicz - śpiew

Natalia Kondrat - śpiew

Claudia Świerz- śpiew

Dominika Markowska - śpiew

Karolina Markowska - śpiew

Kasia Łasińska - śpiew

Paulina Osińska - śpiew

Sławek Wojnikow - gong

Radek Szkolmowski - slajdy, pomoc techniczna

Robert Sadokierski - lektor, scenariusz

Ks. Mariusz - modlitwy, scenografia

Ks. Ludwik - czekoladki

Martin Jan Ogrodnik - zdjęcia


Wiersz
Słowiański Papież
Juliusz Słowacki, 1848.


Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron.

Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
wiat mu to proch!

Twarz jego, słowem rozpromieniona,
Lampa dla sług,
Za nim rosnące pójdą plemiona
W światło, gdzie Bóg.

Na jego pacierz i rozkazanie
Nie tylko lud
Jeśli rozkaże, to słońce stanie,
Bo moc to cud!

On się już zbliża rozdawca nowy
Globowych sił:
Cofnie się w żyłach pod jego słowy
Krew naszych żył;

W sercach się zacznie światłości bożej
Strumienny ruch,
Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
Bo moc to duch.

A trzeba mocy, byśmy ten pański
Dźwignęli świat:
Więc oto idzie papież słowiański,
Ludowy brat;

Oto już leje balsamy świata
Do naszych łon,
A chór aniołów kwiatem umiata
Dla niego tron.

On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
wiat wziąwszy w dłoń;

Gołąb mu słowa w hymnie wyleci,
Poniesie wieść,
Nowinę słodką, że duch już świeci
I ma swą cześć;

Niebo się nad nim piękne otworzy
Z obojga stron,
Bo on na świecie stanął i tworzy
I świat, i tron.

On przez narody uczyni bratnie,
Wydawszy głos,
e duchy pójdą w cele ostatnie
Przez ofiar stos;

Moc mu pomoże sakramentalna
Narodów stu,
Moc ta przez duchy będzie widzialna
Przed trumną tu.

Takiego ducha wkrótce ujrzycie
Cień, potem twarz:
Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość,
Robactwo, gad,

Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
I zbawi świat;
Wnętrze kościołów on powymiata,
Oczyści sień,
Boga pokaże w twórczości świata,
Jasno jak dzień.



Poemat
Tryptyk Rzymski
(
fragment)

1. Zdumienie
Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków
ten rytm objawia mi Ciebie,
Przedwieczne Słowo.
Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
we wszystkim, czym zewsząd przemawia
stworzony świat...
co razem z zatoką lasu
zstępuje w dół każdym zboczem...
to wszystko, co z sobą unosi
srebrzysta kaskada potoku,
który spada z góry rytmicznie
niesiony swym własnym prądem...
— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam —
podobnie jak ty...
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać —
pozwól mi się zatrzymać na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień.)
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
— lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię «Adam».)

Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
— wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
«zatrzymaj się! — masz we mnie przystań»
«we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem» —
«zatrzymaj się, to przemijanie ma sens»
«ma sens... ma sens... ma sens!»


Wiersz znaleziony w internecie.
Paulina Gajda  kl 3f

Czemu smutna jesteś mamo?

Tato, powiedz, co się stało?

Czy to łzy są w oczach waszych?

Ja chcę wiedzieć, cóż to znaczy?

Nie wiem nic, nic nie rozumiem!

To znaczy, że nic nie umiem?

 

Czemu zamiast dobranocki

pokazują ludzkie troski?

Mamo mówisz: „Papież w niebie”,

czemu to nie cieszy ciebie?

Przecież w niebie Aniołkowie?

Tato, mów, no, co jest tobie?

 

U Boga Jan Paweł Wielki

skończył już swe ziemskie męki.

Nie zna lęku, nie zna smutku.

Wytłumaczcie powolutku,

jeszcze raz mamo i tato,

co to śmierć jest?

Co wy na to?

 

To podobno wieczne życie.

Czemu więc się nie cieszycie?

Modlę się, choć niezbyt wiem jak,

o Papieża , co jest jak ptak.

I używam takich słów,

jakich nas nauczył Bóg:

 

,,Ojcze Nasz, Któryś jest w niebie,

ja dziś bardzo proszę Ciebie,

daj miejsce Ojcu Świętemu,

bym, gdy zwracam się ku Niemu,

wiedział, że On mnie wysłucha.

I przyjmij mojego ducha,

kiedy umrę tak jak On,

gdy śmierci zabije mi dzwon...”